Kategorie
Libertarianizm

Czym nie jest libertarianizm

Oddajmy głos Johnny’emu Kramerowi – ja tylko przetłumaczyłem:

[…]

Wydaje się, że istnieją dwa nieporozumienia dotyczące tego, czym jest libertarianizm, a czym nie jest, więc pozwolę sobie zbadać je oba dokładniej.

1. Libertarianizm niekoniecznie jest moralną zachętą do wszystkich dobrowolnych zachowań.

Libertarianizm jest tylko filozofią polityczną. Nie ma nic wspólnego z religią, innymi rodzajami filozofii i moralności spoza sfery polityki, itd. Jej celem jest odniesienie się do kwestii, kiedy wolno osobie zainicjować użycie przemocy wobec innej osoby – a wniosek jaki wysnuwa, że „nigdy”. Taka konkluzja oparta jest głównie jest na rozumowaniu, że każdy rodzi się, przez samą cnotę bycia istotą ludzką, z pewnymi przyrodzonymi prawami do decydowania o swoim własnym życiu, ciele i własności, o ile nie narusza to ciała czy własności innej osoby. Opiera się również, choć w mniejszym zakresie, na pragmatycznych fakcie, że użycie siły jest najmniej efektywnym sposobem na osiągnięcie czegokolwiek, będąc źródłem rozmaitych niechcianych i odwrotnych konsekwencji (w rodzaju czarnego rynku).

Choć często różniąc się co do sposobu osiągnięcia sukcesu (bez rządu, z takim rządem albo innym, itd.), wolnościowcy, z definicji, wierzą w wolność, która jest stanem, gdy każdy legalnie może robić, co chce, o ile nie czyni materialnych szkód czyjemuś ciału czy własności.

Jak to Murray Rothbard pisze w eseju „Six Myths About Libertarianism„:

„Faktem jest, że libertarianizm nie jest i nie próbuje być pełną teorią moralną czy estetyczną. Jest jedynie teorią polityczną, czyli ważnym podzbiorem teorii moralnej, który dotyczy właściwej roli przemocy w życiu społecznym. Teoria polityczna zajmuje się tym, co jest właściwe czy niewłaściwe w działaniach rządu, a rząd tym się różni od dowolnej innej grupy w społeczeństwie, że jest instytucją zorganizowanej przemocy. Libertarianizm twierdzi, że jedyną właściwą rolą przemocy jest obrona osoby oraz własności przed przemocą, że każde jej użycie, które wychodzi poza taką obronę jest w samo w sobie agresją, niesprawiedliwą i kryminalną w naturze. Tak więc, libertarianizm jest teorią, która stwierdza, że każdy powinien być wolny od przejawów przemocy, powinien działać swobodnie wedle swego uznania, za wyjątkiem sytuacji naruszania czyjejś osoby lub własności. To, co każdy robi ze swoim życiem jest istotne i ważne, ale to po prostu jest nieistotne z punktu widzenia libertarianizmu.

Nie powinno więc nikogo dziwić, że są wolnościowcy, którzy są prawdziwymi hedonistami i propagatorami alternatywnych stylów życia, ale też są libertarianie, którzy są silnymi wyznawcami ‚burżuazyjnych’ konwenansów czy religijnej moralności. Istnieją libertariańscy libertyni i są także wolnościowcy, którzy trzymają się ściśle reguł prawa naturalnego czy religijnego. Są także libertarianie, którzy nie uznają żadnej moralnej teorii poza imperatywem nie naruszania praw innych. Dzieje się tak, gdyż libertarianizm per se nie jest ani ogólną, ani osobistą teorią moralną. Libertarianizm nie oferuje sposobu na życie, oferuje wolność, w której każda osoba ma swobodę wybierania i przestrzegania swoich własnych wartości i zasad moralnych. Wolnościowcy zgadzają się z Lordem Actonem, że ‚wolność to najwyższy cel polityczny’, ale niekoniecznie najwyższy cel na liście wartości każdego z nas.”

Istnieje wiele zachowań, które wedle libertarian powinny być legalne – takie jak prostytucja, rekreacyjne zażywanie narkotyków, palenie tytoniu, hazard, niezdrowe jedzenie, nadmierne spożycie alkoholu, itd. – które jednocześnie mogą uznawać za nierozsądne, autodestrukcyjne, niemoralne, nieetyczne, czy obleśne. Głupotą byłoby zakładać, że skoro jesteś libertarianinem, to nie masz swojego zdania, preferencji, upodobań, czy rzeczy nielubianych, tyczących się pokojowych i dobrowolnych zachowań, które uważasz za godne zalegalizowania, i w które nie chciałbyś się mieszać siłą.

[…]

2. Libertarianizm to nie wychwalanie wolności osobistej ponad wszystko – a już na pewno nie ponad prawa własności. W rzeczy samej, nie mógłby tego robić, gdyż wolność osobista i prawa własności są nierozróżnialne.

I znów, libertarianizm to jedynie filozofia polityczna, więc propaguje wolność osobistą w odniesieniu do państwa (każdy, spoza systemu politycznego, kto dopuszcza się przemocy wobec innych, jest z definicji kryminalistą). Libertarianizm nie ma nic wspólnego z wolnością osobistą poza polityką.

Dalej, wolność osobista jest nie tylko w pełni zgodna z prawami własności, ale jest nierozerwalnie z nimi połączona. W pełni nieskrępowana wolność osobista jednej osoby kończy się tam, gdzie zaczyna się własność innej.

W rozdziale 15 „Ethics of Liberty” Murray Rothbard pisze: „Liberałowie generalnie chcieliby zachować koncepcję ‚praw’ w odniesieniu do takich ‚praw człowieka’ jak wolność słowa, jednocześnie zaprzeczając koncepcji praw własności. A jednak jest przeciwnie, koncepcja ‚praw’ ma sens jedynie w odniesieniu do praw własności. Nie tylko nie ma takich praw człowieka, które nie są jednocześnie prawami własności, ale te pierwsze tracą swój absolutyzm oraz przejrzystość i stają się rozmyte i podatne na ataki, gdy nie używa się praw własności jako podstawy.”

Na przykład, gdy pracodawca wymaga od swych pracowników odpowiedniego ubioru w pracy, czy jakakolwiek rozsądna osoba może zakładać, że narusza on „wolność osobistą” pracowników w kwestii chodzenia sobie nago gdzie zechcą? Oczywiście, że nie, gdyż pracownik nie ma takiego ‚prawa’ na należącej do kogoś innego własności. Co najwyżej może otrzymać taki przywiliej od właściciela.

[…]

Jeśli pracownikowi nie podobają się reguły narzucone przez pracodawcę, ma on wciąż pełnię swobód osobistych w takiej sytuacji – może opuścić własność pracodawcy i poszukać innego zajęcia.

Wnioski

Libertarianizm to nie jest filozofia moralna, ani też wyznacznik właściwego zachowania. To po prostu filozofia polityczna, która twierdzi, że każdy powinien legalnie posiadać swobodę (inaczej mówiąc, być wolnym od przymusu) działania wedle własnego uznania, o ile nie narusza w ten sposób czyjegoś ciała czy własności (inaczej mówiąc, o ile nie inicjuje przymusu wobec kogokolwiek innego). A państwo, o ile powinno w ogóle istnieć, powinno podlegać takim samym regułom, jak reszta społeczeństwa.

A filozofia ta opiera się na prawach własności, a nie na nieskrępowanej wolności osobistej, nieliczącej się z opinią właścicieli.